Reklama

2019-03-01 20:59:30

Skoki narciarskie

Wywiad z naszym Mistrzem Świata. W tym sporcie trzeba być upartym

Sam o sobie mówi, że nie był nigdy tym najbardziej utalentowanym, jednak dzięki pracowitości i uporowi udało mu się zdobyć medal olimpijski, a przed sobą ma jeszcze kilka innych celów. Mimo młodego wieku już zapisał się na kartach historii nowotarskiego sportu. Poniżej przeprowadzony 2 miesiące temu wywiad z Dawidem Kubackim, który dziś został Mistrzem Świata!

- Dawid Kubacki - pierwszy medalista Igrzysk Olimpijskich pochodzący z Nowego Targu. Jak się z tym czujesz?

- Szczerze mówiąc, dopiero ty mi uświadomiłeś, że jestem pierwszym medalistą olimpijskim z Nowego Targu. Cieszę się, ale nie jest to coś, czym będę się dowartościowywał. Na razie uważam, że nie przeszedłem do historii, bo jeszcze po tym świecie stąpam. Szczerze mówiąc, nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa w tym sporcie, mam coś więcej do zrobienia.

- Jak to się wszystko u ciebie zaczęło? Mieszkałeś "na Skarpie" i tam była jakaś przydomowa skocznia?

- Myślę, że wszystko zaczęło się właśnie "na Skarpie", od pierwszych zjazdów na nartach, zwykłych zjazdówkach, po okolicznych górkach, na które zabierali mnie rodzice. A same skoki zaczęły się później, gdy dogadałem się z pochodzącym z Nowego Targu trenerem Zbyszkiem Klimowskim. Zapisałem się do niego do klubu. Kiedy pojechałem na pierwszy trening, dostałem sprzęt i poszedłem zjeżdżać spod progu, żeby przyzwyczaić się do specyficznych długich nart. Później sukcesywnie od pierwszego skoku na najmniejszej - dwudziestometrowej skoczni, a następnie wraz z wiekiem i rozwojem umiejętności przechodziłem na większe skocznie, i tak się moja przygoda rozwijała.

- Pamiętasz moment, w którym doszedłeś do wniosku, że skoki mogą z pasji stać się twoim sposobem na życie i że chcesz iść dalej w tym kierunku?

- Nie pamiętam. Nigdy nie było podziału na pasję i sposób na życie, po prostu to było coś, co kochałem robić i tego się trzymałem, nawet mimo gorszych chwil. Był taki moment w mojej karierze, gdy rodzice naciskali, żebym już dał sobie spokój ze skakaniem, bo po prostu mi nie szło i nie było widać żadnych perspektyw. Uważali, że powinienem się zastanowić, co chcę dalej w życiu robić, i przestać się bawić. Ja jednak byłem uparty. Teraz wiem, że podjąłem dobrą decyzję.

- Kto był twoim pierwszym idolem, osobą, która zainspirowała cię do skakania?

- Nigdy nie miałem idola, za którym chciałbym ślepo gonić i podglądać wszystkie jego ruchy. To, że chciałem skakać na nartach, to było chyba pod wpływem zobaczenia w telewizji bodajże Funakiego (Kazuyoshi Funaki - japoński skoczek narciarski, 3-krotny medalista IO w 1998 r. - przyp. red.), chociaż to było już tak dawno, że nawet tego dokładnie nie pamiętam (śmiech). Ale jako dziecko -  to pamiętam dobrze - zrobiłem awanturę w stylu "Też tak chcę!" i po tym incydencie rodzice nie mieli wyjścia, znaleźli kontakt do trenera Klimowskiego i tak trafiłem na skocznię.

- Zgodzisz się ze stwierdzeniem, że dla każdego młodego sportowca ważna jest postać trenera-wychowawcy, którym w twoim przypadku był Zbyszek Klimowski?

- Całkowicie się zgadzam. Z trenerem ma się zupełnie inną więź niż na przykład z nauczycielami. Jadąc na trening, a wiadomo, że zajmuje to sporą część dnia, spędzam ten czas właśnie z trenerem. Ten kontakt różni się od kontaktów w szkole, jest bardziej indywidualny. Tutaj nie ma całej klasy, gdzie jest się tylko jedną z trzydziestu osób, gdzie trzeba zrobić taki i taki temat. Pamiętam, że trener Klimowski miał bardzo dobry kontakt z dziećmi. Potrafił tymi zajęciami dzieci zaciekawić. Nie był to trening na zasadzie "dobra, robimy trening i wracamy do domu". Te treningi były ciekawe i za każdym razem po prostu się nam chciało, mimo że nieraz wysiłek był naprawdę duży. Bez takiego wsparcia szybko mogło nam się to znudzić.

- 10 lat temu trener Apoloniusz Tajner powiedział w Zakopanem do mojego taty, ówczesnego burmistrza Nowego Targu, że "Dawid to wielki talent, ma piekielne odbicie i ze swoją pracowitością daleko zajdzie". Czy było więcej osób, które w ciebie wierzyły?

- Zaskoczyłeś mnie, chyba nigdy nie słyszałem tego osobiście od prezesa Tajnera. Na pewno były takie osoby, chociaż w tej chwili nie potrafię przywołać ani jednego nazwiska, ani takiej sytuacji. Byli ludzie, którzy mówili, że to mi dobrze wychodzi, mam szansę i żebym dalej ciężko pracował. Pamiętam za to sytuację odwrotną, którą teraz wspominam, śmiejąc się. Tata trenera Klimowskiego po jakimś czasie, gdy nie trenowałem już w klubie u jego syna, przyjechał wraz z nim na mój trening na skocznię. Kiedy mnie zobaczył, to od razu stwierdził, że jest bardzo zdziwiony moimi skokami, bo gdy widział mnie na treningach, kiedy byłem dzieckiem, to myślał, że prędzej skończę jako zawodnik sumo niż skoczek (śmiech).

- Wiem, że twoje hobby też wiąże się z lataniem. Ponoć, gdy jesteś w domu, to można cię często spotkać na nowotarskim lotnisku.

- Na pewno nie bywam tam tak często, jakbym chciał, ale zdarza się. Modelarstwo to dla mnie taka sama pasja jak skoki, z tym że skoki mogłem wcześniej zacząć, bo miałem do tego warunki, a modelarstwo w tamtych czasach  było na tyle drogim sportem, że nie było mnie stać ani na modele, ani aparaturę. Miałem wtedy podstawowe modele do sklejania i tym się "bawiłem". Dopiero, gdy samemu zacząłem zarabiać pieniądze, mogłem powoli zacząć pozwalać sobie na jakieś bardziej skomplikowane modele. Ta pasja siedzi we mnie od bardzo dawna i raczej się z niej nie wyleczę, w moim przypadku to choroba nieuleczalna. Taki odpoczynek psychiczny od ciężkiej pracy i ciągłej rywalizacji też się przydaje.

- Zdobywając medal olimpijski, "wyskakałeś" sobie sportową emeryturę. Czy myślałeś już, czym będziesz się zajmował po zakończeniu kariery?

- Nie planowałem jeszcze nic, ale wiem, że chciałbym być cały czas w tym sporcie. Zrobiłem kurs trenerski na swojej uczelni - AWF w Katowicach, więc myślę, że po zakończeniu kariery będę się mógł w tym spełniać. To, co mam teraz w głowie, to takie "wyjścia awaryjne". Myślę, że ze swoim doświadczeniem sprawdziłbym się jako trener grup młodzieżowych albo asystent. To, ile daje doświadczenie, najlepiej widać na przykładzie Adama Małysza. Wrócił do skoków, pomaga nam wszystkim. Patrząc na niego, mam nadzieję, że kiedyś też będę mógł tym moim doświadczeniem się podzielić.

- Masz jakąś swoją ulubioną skocznię, ulubione zawody?

- Z ulubionych skoczni to na pewno muszę wymienić Zakopane, bo jest to skocznia, na której się wychowałem, a konkursy Pucharu Świata są tutaj wyjątkowe. Atmosfera, która panuje na skoczni, jest nie do opisania. Daje nam zastrzyk pozytywnej energii i jest to coś, co na długo zapada w pamięć. Lubię też skocznie mamucie. To inny rodzaj skakania, który pozwala nam poczuć się jak ptaki. Tam tego lotu jest więcej niż normalnie. Może tylko nie lubię "mamuta" w czeskim Harrachovie. Tam akurat nie chciałbym wracać, nie wspominam go dobrze.

- Jako skoczek z pewnością musisz dbać o właściwą wagę. Kto zajmuje się twoim jadłospisem? Jak wygląda twoja dieta?

- Zaskoczę cię - nie mam specjalnej diety. Próbowałem kiedyś współpracować z dietetykiem, ale nie przyniosło to zamierzonego efektu. Dla nas, skoczków, głównymi wyznacznikami są waga i samopoczucie. Na szczęście sam mogę te dwie sprawy kontrolować. Bazując na tych dwóch elementach, mogę sobie dobierać jadłospis i jeść to, na co akurat mam ochotę, oczywiście biorąc pod uwagę, że niektóre rzeczy nie są zalecane. Będąc w domu w trakcie jakiejś przerwy, mogę normalnie jeść i tutaj nie ma żadnych większych przeciwwskazań. Sprawa komplikuje się nieco przed samymi zawodami, bo tam już zjedzenie czegoś ciężkostrawnego czy małowartościowego energetycznie może dać złe efekty. Nie ma czegoś takiego, że mamy z góry narzucony program żywieniowy czy też przesadnie liczymy kalorie, bo to mocno obciążałoby nas psychicznie. Trzeba wiedzieć, kiedy i na co można sobie pozwolić, by nie przesadzić.

- Czego możemy ci życzyć na przyszłość?

- Zawsze powtarzam, że potrzebne są przede wszystkim zdrowie i siła do ciężkiej pracy. No i może jeszcze trochę szczęścia, a na resztę już zapracuję. Tylko tyle i aż tyle potrzebuję.

Na koniec chciałbym jeszcze podziękować wszystkim kibicom za to, że są cały czas z nami, jeżdżą na zawody, śledzą nasze poczynania za pośrednictwem telewizji, trzymają kciuki, wspierają dobrym słowem, kiedy idzie trochę gorzej. Za to chcę w imieniu całej drużyny podziękować i prosić o więcej. Myślę, że jeszcze nieraz będziemy się mogli wspólnie cieszyć z naszych sukcesów. Dziękuję bardzo.

rozmawiał Maciej Fryźlewicz

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię sekretarkę do biura. Wymagana znajomość obsługi komputera (word, excell). Mile widziana znajomość języka angielskiego. Umiejętność pracy w zespole.
    Tel.: 60223 94 84
    E-mail: biuro@tatra-dom.pl
    WWW: www.tatra-dom.pl
2020-07-05 19:32 Droga przez... kasy (WIDEO) 2020-07-05 19:15 Dziwy natury, dziwy wyobraźni 2020-07-05 19:00 Burmistrz otwiera dworzec - kogo (nie) zaprosi? 2020-07-05 18:45 Młodzi zachęcają do krwiodawstwa 2020-07-05 18:00 Kuba spod Mont Blanc 2020-07-05 17:15 Drugie życie śmieci 2020-07-05 16:57 Bubel na okrągło (WIDEO) 6 2020-07-05 16:38 Kolejne zakażenie koronawirusem na Podhalu 2020-07-05 16:30 Zajęcia z farbiarstwa 2020-07-05 15:45 Nowa wystawa w nowotarskich „Jatkach” 2020-07-05 15:44 W Niedzicy też tłumnie 2020-07-05 15:00 Poetycko i sielsko 2020-07-05 14:45 Wywrotne kajakarstwo 2020-07-05 14:23 Wypadek na Patelniach 4 2020-07-05 14:15 Sezon turystyczny widać, słychać i czuć 3 2020-07-05 13:49 Upał, wiele kilometrów w nogach i upragiona meta 2020-07-05 13:36 Tłumnie w Pieninach 3 2020-07-05 13:00 Podwójna opłata za wejście na Gubałówkę 18 2020-07-05 12:00 Królowa Beskidów może być groźna 2020-07-05 11:00 Akcja z sercem 1 2020-07-05 10:00 Nie zapomnijcie o Jędrolu 2020-07-05 09:33 Nocny pożar w Ochotnicy Dolnej 1 2020-07-05 09:24 Nocna akcja w Jaskini Czarnej 6 2020-07-05 09:00 Powrócę, gdy odlecą ptaki. Czekała 75 lat, aby dowiedzieć się o losie brata 1 2020-07-05 08:02 Nowy bruk na Bachledówce 2 2020-07-04 21:52 Wyskoczyli z dwóch BMW, napadli na mojego syna i jego kolegę 15 2020-07-04 21:25 Podziękowania dla policji 6 2020-07-04 21:00 Tłumy na Krupówkach (WIDEO) 1 2020-07-04 20:24 VeloDunajec Krościenko-Tylmanowa dopiero w przyszłym roku 4 2020-07-04 19:29 Inowrocławscy rowerzyści wyjechali pod Giewont 1 2020-07-04 18:31 Światła w Szaflarach wciąż nie działają 4 2020-07-04 17:45 Turystów nie brakuje 2020-07-04 17:43 Brudny brzeg jeziora 1 2020-07-04 17:15 Lato teatralne 2020-07-04 16:40 W Zakopanem znaleziono kluczyki od samochodu 2020-07-04 16:00 Turyści ciągną pod Tatry 1 2020-07-04 15:34 Zwłoki odnalezione w lesie nad Rabką 2020-07-04 15:05 Stolicą biegaczy jest dziś ... Krościenko 2020-07-04 14:20 W nocy spłonął samochód w Szczawnicy 2020-07-04 13:34 Kolizja w Waksmundzie (WIDEO) 2020-07-04 13:25 Prawie cała Polska w słońcu, a w Tatrach chmury 2020-07-04 11:53 Kolejna osoba zakażona koronawirusem na Podhalu 2 2020-07-04 11:01 Z ciupagą napadli na bank 8 2020-07-04 10:00 Góralska dusza 2020-07-04 09:16 Dziwy natury, dziwy wyobraźni 1 2020-07-04 09:00 Mieszkańcy nie mogą doczekać się na chodnik 2020-07-04 08:00 Malowana Wieś 1 2020-07-04 07:15 Mistrzostwa Zakopanego w biegu pod górę 2020-07-03 22:00 Zaglądamy do wnętrza remontowanego ratusza i sali widowiskowej 4 2020-07-03 21:40 Zakopianka w Cannes 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-07-04 14:02 1. Jest i nasz Zacharko! Parcie ma chłopina na szkło nieopisane; lata 70 - 80 PZPR; później Solidarność; Loża Masońska Zamoyskiego i teraz PiS... 2020-07-04 13:24 2. Czemu on tego pedofila ułaskawił? Czemu tak opieszale działają z pedofilia kościelną? Czy mają w tym jakiś interes? 2020-07-03 23:52 3. to głosuj na tego,co go ta od olimpiady do JPIi porównała,będziesz miała i ośmiorniczki i ..... 2020-06-30 22:12 4. jakos tak nie widze ani dystansu, ani maseczek - jak to tak naprawde z tym wirusem jest? ja musze utrzymywac dystans spoleczny, kaganiec na ryj zakladac, a wladza nic nie musi... pad w towarzystwie zupelnie obcych osob na wyciagniecie reki, bez maski - jemu wolno, a normalnemu czlowiekowi nie??? no chyba ze ci ludzie to jego rodzina razem z nim mieszkajaca. 2020-06-24 23:02 5. Zakopane wita patriotę i wielkiego człowieka. U nas w Zakopanym wartości religijne są na pierwszym miejscu.Wspaniały człowiek. 2020-06-24 00:18 6. Z Poronina..... Gdyby to Lenin przyjechał to przyjabys go z szacunkiem ???????? 2020-06-23 22:53 7. Nie chcę takiego prezydenta na kolejnych 5 lat. Jestem zażenowana gdy oglądam jego wystąpienia na forum europejskim. Miał szansę jak nikt inny przez te lata zrobić coś pożytecznego dla Polski. Miał cały rząd partyjnych koleżków! Został pan- panie Duda jednostronnie wykorzystany przez Jarosława. Zdaje pan sobie z tego sprawę? Użył pana do swych celów! Za miesiąc po II turze nawet panu ręki nie poda- co i teraz robi z dużą niechęcią! Szymon Hołownia ma mój głos!!!! 2020-06-23 21:19 8. ???????????????????????????????? 2020-06-23 21:18 9. Po co przyjechał nie był nie jest i nie będzie nigdy prawdziwymi prezydentem to marionetka prezesa 2020-06-18 14:33 10. Jeżdżę w góry 2 razy w roku i ciągle mi mało.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

FILMY TP

Album TP

Bojcorka